Po wielu tygodniach a nawet miesiącach planowania ,rysowania i ogólnego wymyślania co by tu zrobić z tarasem w końcu się doczekałam. Co prawda sezon tarasowy juz dobiega końca ale jestem z efektów zadowolona. Jedno z wielu zadań przydomowych wykonane.
Zrobiłam długą na 2,50 ławkę . Wykorzystałam grube deski więzbowe. Zostały oczyszczone z wszelkich drzazg ,skręcone w wielką ławę. Pomalowałam na biało- choć chciałam ecru (widocznie za mało pigmentu dodałam :) Stól również z odzysku-stara paleta przemysłowa.
Na koniec poduszki z huśtawki ogrodowej obszyłam narzuta z IKEA, do tego kilka małych i dużych poduszek i jest mięciutko .
Z jednej strony filarów doczepiłam zasłonki. Docelowo będą na każdym filarze lecz wczoraj juz nie miałam na to wszystko siły (całe 2 dni walczyłam z tym )
Skrzynia zdobyczna po oczyszczeniu i polakierowaniu stoi we wnęce.
Nie zdążyłam tez z dekoracjami drobnymi jak lampiony ,kilka dużych donic z krzewami itp. więc proszę wybaczyć za braki :)dzis to nadrobię.
Przy takiej ławie jest dużo możliwości-jeśli bedę chciała styl marine -dam poduszki w paski w kolorach granatu i czerwieni, na jesień mogą dać brązy i pomarańcze kiedy to jeszcze pogoda dopisze i będzie można posiedzieć na zewnątrz. A z wiosna i latem przyjdą kwiaty lub pastelowe dodatki.
Dla porównania poprzednia wersja tarasu -plastikowe krzesełka i stół na wysoki połysk-to już przeszłość.
Dziś mimo porannej burzy słonko juz mocno świeci więc pędzę kawkować na stary-nowy taras.
Pozdrawiam